Zalecana rozdzielczość 1024x768
Jesteś    gościem na naszej stronie
Aktualizacja: 10.11.2009





Wprowadzenie


KONTAKT Z NAMI
Chrzelickie karczmy, gorzelnia i browar.


 historii ziemi prudnickiej ważnym elementem są dzieje gospodarcze, które poprzez swoje liczne rzemiosła pozwalały na rozkwit miasteczek i wsi tego regionu. Dziś chciałbym przypomnieć o starym i szanowanym przywileju warzenia i wyszynku piwa, które znane jest już na naszych ziemiach od ponad pięciuset lat. Sądzę, że nie powinno zabraknąć miejsca na krótkie przypomnienie rozwoju tej tradycji, której pozostałościami w naszych czasach są jeszcze nieliczne przydrożne karczmy, browary i późniejsze gorzelnie. W dawnych czasach panujący na ziemi prudnickiej możnowładca dla każdej gminy ustanawiał swoje tzw. regalia piwowarskie (wyłączne prawo warzenia i wyszynku piwa). Każde wyznaczone miasteczko lub wieś otrzymywało wyznaczony kontyngent piwa w postaci odpowiedniej ilości warów. Jednakże pojemność waru była różna, a to za sprawą braku jednolitego systemu miar na Śląsku. Dlatego też pojemność waru mieściła się w przedziale od kilku do kilkudziesięciu hektolitrów. Oprócz tego na przypadający danej miejscowości kontyngent piwa został dokonany jeszcze podział z uwagi na zamożność. W praktyce oznaczało to, że ludzie bogatsi otrzymywali większy przydział aniżeli ubożsi. Według takiej właśnie kolejności uprzywilejowanych domów warzono piwo. Inna grupa specjalistów, tzw. słodownicy i piwowarowi zajmowali się techniczną stroną produkcji złocistego napoju. Początkowo tylko możni z Prudnika i Głogówka zaopatrywali w piwo okoliczne karczmy. Jednakże już od XVI wieku inni, mniej możni feudałowie z większych okolicznych miejscowości uzyskali prawo warzenia tego trunku i zaopatrywania najbliższych karczm. Z powodu wielu procesów w drugiej połowie XVI wieku Głogówek utracił czternaście karczem wiejskich a Prudnik aż trzydzieści. Pod koniec XVIII wieku piwo prudnickie było szynkowane zaledwie w dziesięciu okolicznych wsiach.

 

XVI wieku mieszkańcy ziemi prudnickiej poznają nowy napój- wódkę. W tamtych czasach w miastach praktycznie w każdym domu można było szynkowac ten napój. Władze miasta widząc w tym interes, uznały gorzelnictwo za swój monopol i pod warunkiem płacenia czynszu zezwoliło na pędzenie wódki tym, którzy posiadali przywilej piwowarski. Pod koniec XVIII wieku prawo pędzenia wódki uzyskiwali nieliczni mieszkańcy okolicznych wsi. Pomimo rosnącej konsumpcji tego trunku niewielu decydowało się na jego produkcję. Na przełomie XVIII i XIX wieku powstało kilkanaście dużych gorzelni będących własnością bogatych panów feudalnych. Dzisiaj pozostały po nich tylko wspomnienia a nieliczne jeszcze stare karczmy stojące kiedyś w większości wiosek ziemi prudnickiej przypominają nam te czasy.... czego przykładem może być wieś Chrzelice.


Gospoda u Josefa Shegi


rzejeżdżając przez Chrzelice od strony Łącznika, drugim budynkiem, który zobaczymy za ostrym zakrętem drogi po prawej stronie jest stara karczma. Jej historia sięga prawdopodobnie końca XVII wieku. Z dokumentów wiemy, że mały budyneczek gospody czy też karczmy obok zamku istniał już od początku XVIII wieku a jego właścicielem w tym okresie był karczmarz George Weicht. W połowie XIX wieku właścicielem został niejaki Langer. Około roku 1870 w miejscu starego budynku zbudował on nową dużą karczmę w obecnej postaci. Budulcem była cegła wypalana w pobliskiej cegielni na przedzamczu (na Karnelach), widok na kręgielnię za gospodą u Schegiw budynku Rozpleszcza, który został rozebrany dopiero na przełomie XX i XXI wieku. Pod koniec XIX wieku córkę Langera, Julię (1879-1945) poślubia Josef Shega (1869-1936) z Głogówka. Od tamtej chwili zaczął funkcjonować w nowym budynku bar oraz duża sala, w której urządzano huczne zabawy. Od 1870 r aż do 1945 roku mieściła się tam także poczta (kable telefoniczne do chwili obecnej jeszcze "biegną" pod ziemią aż do Łącznika). Pocztę (przesyłki i listy) przywożono konnym powozem z Prószkowa. Z tyłu zabudowań gospodarczych działała tu największa w powiecie prudnickim kręgielnia, która po drugiej wojnie światowej zamieniona została w budynek gospodarczy a rozebrana na początku 2001 roku. W karczmie do roku 1944 mieścił się także oddział sądu, a w okresie od marca do maja 1945 roku urzędował tu sztab wojsk radzieckich. Obok karczmy stoi wybudowana około 1851 roku obora z charakterystyczną ozdobą w kształcie głowy konia, umieszczoną w szczycie budynku. W czasie, gdy właścicielem karczmy był Józef Schega, należały do niego także leżące z tyłu łąki tzw. Pasieki. Na przełomie XIX i XX wieku odsprzedał je dla dworu w Chrzelicach. Karczma u Schegi lata 20-te XX wiekuDzieci z małżeństwa Józefa i Julii to córki, Maria Philipina (1900-1978), Małgorzata (05.08.1913-10.08.1997), Zofia, Łucja (1912-2001) oraz syn Józef (1899-1924). Małgorzatę poślubia wkrótce Jan Augustyn (1906-1980) z Grabiny, syn Bernarda Augustyna, znanego założyciela Polskiej Prywatnej Szkoły w Grabinie jak i Związku Polaków z Opola w Niemczech. Zostali oni zaraz po wybuchu drugiej wojny światowej usunięci z Grabiny. Opisujący tamte wydarzenia ówczesny kronikarz napisał; "pojedyncze osoby o polskim nastawieniu zostały stąd usunięte, aby uniknąć niepokoju". W 1953 roku pożar niszczy salę balową na piętrze, którą odremontowano dopiero w 1997 r. Obecny właściciel Józef Augustyn syn Małgorzaty zd. Schega razem z żoną Gabrielą na parterze w miejscu gdzie kiedyś funkcjonował stary bar, otworzył nowy Bar Pod Kasztanami a wyremontowaną dużą salę na piętrze udostępnia na liczne bankiety i wesela. W barze możemy podziwiać stary bufet z oryginalnym i pięknym kranikiem do lania piwa.


Stary browar "Hilownia"


araz za budynkiem karczmy możemy zobaczyć piętrowy budynek zwany obecnie Hilownia od nazwiska jednego z właścicieli, który od tej pierwszej jest dużo starszy i pierwotnie był budynkiem gospodarczym (browarem) dla zamku. Już w urbarzu z 1574 roku zamieszczona jest o nim następująca wzmianka: "Bardzo stary browar. Z niego dostarcza się piwo do karczem w sześciu wsiach należących do państwa, ponieważ część z nich położona jest przy drodze krajowej i piwo dobrze tam schodzi, Browartak, że tygodniowo warzy się z około 8 korcy. Rocznie można liczyć na 150 florenów dochodu.." Piwo dowożone było także do karczmy w Łączniku, którą prowadził wtedy karczmarz Blazke, posiadający 1 1/2 łana pola. Płacił z tego i od karczmy 6 florenów i 24 gr i był zwolniony z pańszczyzny. oryginalny XIX wieczny kranik do lania piwaPod koniec XIX wieku właścicielem browaru był niejaki Nerle. Po jego szybkiej i nagłej śmierci wdowa po nim wyszła powtórnie za mąż za Heinriha Hille. Gdy ten zbankrutował, wykupił go w latach 30-tych wspomniany już Józef Schega dla swojej córki Marii (1900-1978). Sam Hille został zesłany przez Rosjan na Syberię gdzie zginął. W budynku tym w okresie międzywojennym mieściła się także stołówka dla nauczycieli i praktykantów pobierających nauki na zamku. Jeszcze na przełomie lat 80/90-tych XX wieku posesja ta funkcjonowała jako budynek mieszkalny podlegający gminie Biała, w którym mieszkało kilka rodzin. Obecnie ruina.


Gorzelnia (Palarnia)


adąc dalej mijamy obwodnicę zamku, gdzie na rozjeździe dróg stał jeszcze kilkanaście lat temu budynek gorzelni, którą zbudowano prawdopodobnie w latach 1860-64. W budynku tym mieściła się wytwórnia i rozlewnia spirytusu, a w piwnicach wytwórnia sera. W okresie powojennym wytwarzano tu oranżadę. Gorzelnia została sprzedana w 1923 roku a wysoki, czterdziestometrowy komin został wtedy zburzony do połowy swej wysokości. Z kominem tym związanych jest kilka wydarzeń. W okresie przedwojennym na komin ten wdrapał się młodziutki Komin gorzelni lata 70-teJorg Scher z Chrzelic. Spowodowało to małe zamieszanie w wiosce, a przerażona babcia młodzieńca prosiła go o natychmiastowe zejście, ofiarowując mu za to aż 5 marek. Chłopak jednak wesoło się bawiąc i przekomarzając się z babcią odpowiadał, że zejdzie jak ta da mu 10 marek. W końcu chłopak zszedł z komina i nie wiadomo tylko czy dostał te 10 marek czy też odpowiednią porcję batów. W czasie trwania działań wojennych kilku mieszkańców Chrzelic obniżyło komin z obawy przed nalotami aliantów bojąc się, że lotnicy mogliby uważać komin za fragment jakiejś fabryczki. Natomiast w latach 50-tych na komin wdrapał się jeden z osadników (siedlery) zamieszkujących Chrzelicki Kazamat, niejaki Uliczka i na jego szczycie wykonał stójkę na rękach. Z gorzelnią sąsiadował budynek, w którym mieścił się później zakład szewski (Wincenty Niestrój) oraz mieszkało w nim kilka rodzin. Ostatnim mieszkańcem był Paweł Kolasa. W latach 70-tych budynek został opuszczony a w połowie lat 80-tych RSP Chrzelice wyburzyła komin, później sam budynek obniżyła i urządziła tam suszarnię zboża. Do dnia dzisiejszego zachowały się jeszcze w dobrym stanie stare piwnice gorzelni.


Karczma u Różyczki (u Rodena)


rzejeżdżając przez wieś w kierunku lasu (Jeleni Dwór), po lewej stronie drogi za starą kapliczką zobaczymy wysoki, piętrowy budynek drugiej karczmy. Ta prawdopodobnie pochodzi z początku XIX w. Na początku XX wieku właścicielami tej karczmy i budynku obok oraz stojącej z tyłu stodoły, byli bracia Alojz, Paul i Josef Różyczka. Do Alojza należała karczma, do Józefa, który był sołtysem, należał budynek obok. Natomiast mały budynek wybudowany jeszcze przed wojną (późniejszy dom nauczyciela) należał do Kathariny Brendel zd. Różyczka. Pod koniec lat 30-bracia zmienili nazwisko Różyczka na Roden. karczma u Różyczki w latach międzywojennychNa początku drugiej połowy XX wieku na parterze funkcjonowały jeszcze warsztaty szkolne, w których uczniowie pobliskiej szkoły podstawowej wykonywali różne prace techniczne. Natomiast na piętrze mieściła się sala taneczna, na której odbywały się wszystkie większe imprezy szkolne oraz zabawy taneczne. Na początku lat 80-tych ubiegłego wieku salą i pomieszczeniami dysponowała grupa młodzieży chrzelickiej, która utworzyła tam klub wiejski i salę treningową. Fundusze na swoją działalność czerpała ona z organizowanych tam dyskotek. Obecnie budynkiem zarządza gmina Biała. Mieści się w nim kaplica, odnowiona sala taneczna na piętrze oraz bar "U Rodena" założony przez prawnuka Alojza, Józefa Rodena pod koniec XX wieku.





KONTAKT Z NAMI






Copyright©2010 by E.Murlowski & R.Bober
All Rights Reserved. Unauthorized duplication is a violation of applicable laws.